KrajPrzez pandemię trudniej o kredyt i mieszkanie. "To przestrzeń dla rządowej interwencji"

Przez pandemię trudniej o kredyt i mieszkanie. "To przestrzeń dla rządowej interwencji"

zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Dodano 23
Epidemia pogorszyła sytuację na rynku pracy i doprowadziła do zakręcenia kurków z kredytami. Szczególnie dotyka to osób kupujących pierwsze mieszanie - ocenił główny analityk HRE Investments Bartosz Turek.

Jak przypomina HRE Investments, w Polsce z rodzicami mieszka prawie 2,4 mln osób w wieku 25-34 lat, a to prawie 44 proc. obywateli w tej grupie wiekowej. "Odsetek ten jest jednym z najgorszych wyników w Europie. Problem od lat jest niezmiennie palący. Mówimy przecież o osobach, które są już w wieku sugerującym zakończenie nauki, rozpoczęcie pracy zawodowej czy zakładanie rodziny. Powód jest prozaiczny. Młodym Polakom po prostu trudno jest się usamodzielnić. Winne są przede wszystkim ceny mieszkań. Są one wysokie, bo mieszkań »nad Wisłą« wciąż jest za mało. Ten brak to obecnie co najmniej 2 mln lokali" – napisano.

Dobra sytuacja na rynku pracy, relatywnie tani kredyt czy rządowe programy – to wszystko powodowało, że przez ostatnie 4 lata z domu rodzinnego wyprowadziło się prawie 1,3 mln dorosłych Polaków (w wieku 25-34). Tylko w 2019 r. wyprowadziło się od rodziców 350 tys. osób w wieku 25-34 lat.

Według analityka Bartosz Turka w 2020 roku "trudno liczyć na to, że dorośli Polacy będą równie powszechnie podejmować decyzję o opuszczeniu rodzinnego gniazda co w latach 2016-19". "Powód jest prozaiczny – epidemia pogorszyła sytuację na rynku pracy i doprowadziła do zakręcenia kurków z kredytami. Szczególnie dotyka to osób kupujących pierwsze mieszanie. Pamiętajmy, że młodzi często pracują na tzw. umowach śmieciowych lub na samozatrudnieniu, a na te źródła dochodu banki patrzą dziś szczególnie nieprzychylnym okiem" - wskazał.

I jak podkreślił, rozwiązaniem może być najem, ale ten jest co do zasady rozwiązaniem droższym niż zakup na własność. "Słaby dostęp do kredytów dla osób kupujących pierwsze mieszkanie to przestrzeń dla rządowej interwencji. O taką pokuszono się na przykład w Nowej Zelandii. Działa tam system gwarancji dla osób kupujących relatywnie tanie pierwsze własne »cztery kąty«. Wymaganiem jest posiadanie w gotówce 5 proc. wkładu własnego (zamiast standardowych 20 proc.). Resztę wymaganego przez bank wkładu własnego gwarantuje publiczny podmiot działający na rynku nieruchomości" - tłumaczy Turek. Jak podkreślił, jest to wsparcie dla osób mających pracę i posiadających zdolność kredytową, które jedynie nie mają odłożonego 20-proc. wkładu własnego.

Jego zdaniem mechanizm ten także w Polsce mógłby się przydać – szczególnie dziś - w momencie, w którym większość banków znacznie podniosła wymagania odnośnie wkładu własnego. "Byłoby to bez wątpienia lepsze rozwiązanie niż działający w latach 2014-18 program Mieszkanie dla młodych. Przypomnijmy, że w jego ramach można było liczyć na dopłaty do kredytu, które traktować można było jako substytut wkładu własnego. W ramach programu budżet wydał prawie 3 mld złotych, co pomogło w zaciągnięciu kredytów na łączną kwotę około 25 mld złotych" - przypomniał Turek.

W cenie analityka zmieniając ten model na wspomniane gwarancje kredytowe, możliwe byłoby stworzenie równie skutecznego programu wsparcia, który kosztowałaby budżet kilka-kilkanaście razy mniej niż bezpośrednie dopłaty realizowane przez lata w ramach programu "Mieszkanie dla młodych".

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 23
  • Agnieszka IP
    TAK! Ratujmy bardzo biedne banki i bardzo biednych deweloperów! :(((. Ceny mieszkań są tak niewspółmiernie drogie do zarobków Polaków, właśnie przez banki. Koszmar.
    Dodaj odpowiedź 14 0
      Odpowiedzi: 0
    • Rumble Fish IP
      Bzdura. Na zachodzie są mieszkania - ale czynszówki! Stąd młodych stać, moga zmieniać prace i miasta, zanim gdzieś się osiedla. Sam tak w Skandynawii 15 lat żyłem.
      W PL wynajem prywatny trochę ratuje sytuację.
      Ale mentalność jest,, bloki dla słoików", najpierw kup mieszkanie i passata na kredyt, a potem szukaj pracy. Uwiązany mieszkaniem i kredytem, ograniczającym mobilność. Bo za 30 lat ci się może opłaci względem czynszowki. Kazdy wielki PAN i właściciel, na mieszkaniu, na które go de facto jeszcze nie stać.
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • Citizen IP
        Mało im 500+, może jeszcze będą dla pato + rozdawać mieszkania budowane z naszych podatków? Kpina!
        Nigdzie nie jest powiedziane za każdy musi mieć własne mieszkanie, jak plebsu nie stac to niech wynajmuje.
        Dodaj odpowiedź 6 2
          Odpowiedzi: 0
        • Winna zła polityka NBP IP
          Mieszkania stanieją i to drastycznie, gdy wzrosną stopy procentowe. Im niższe stopy, tym droższe mieszkania, bo tani pieniądz pompuje balon na rynku nieruchomości.
          Dodaj odpowiedź 3 0
            Odpowiedzi: 0
          • Obywatel IP
            Ja proponuje Bartoszowi Kurkowi, aby zgłębił ekonomię i obserwował przede wszystkim życie. To właśnie przez te wszystkie rzekome pomoce ze strony Państwa dla obywateli od 30 lat rosną ceny mieszkań osiągając dziś niespotykane nigdzie indziej na świecie kosmiczne ceny, jeśli weźmie się pod uwagę nie cenę samego mieszkania, ale siłę nabywczą pieniądza obywateli stosunek wynagrodzeń do cen, to ile można kupić metrów mieszkania za otrzymywaną pensję, itd. My od 30 lat nie mieliśmy recesji, a mimo to pod przykrywką pomocy obywatelom, pomaga się Lidlom, Biedronkom, deweloperom, sprzedawcom samochodów używanych, którzy sprzedając stare graty przyczyniają się do zanieczyszczenia środowiska i wielu innym prywatnym biznesom, a przez to ceny rosną i rosną i rosną a taki Bartosz Kurek mówi, że jest to dobre, bo pomaga to obywatelom, a od 30 lat jak mieliśmy 2-3 miliony młodych ludzi, których nie stać na mieszkania tak mamy i będziemy mieć dalej dopóki będziemy słuchać takich ekonomistów jak Bartosz Kurek i to tyle w temacie pseudo-pomocy obywatelom i pseudo-ekonomistom.
            Dodaj odpowiedź 7 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także