Nietypowa propozycja poseł PiS dla redaktora "Wyborczej". "Proszę to sprawdzić w stroju księdza"

Nietypowa propozycja poseł PiS dla redaktora "Wyborczej". "Proszę to sprawdzić w stroju księdza"

Dodano: 153
Anna Siarkowska
Anna Siarkowska / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Anna Maria Siarkowska zamieściła wymowny wpis na Twitterze. Proponuje w nim redaktorowi "Gazety Wyborczej", aby podczas protestów feministek sprawdził poziom tolerancji w stroju księdza.

W 2016 roku "Gazeta Wyborcza" postanowiła przeprowadzić na Marszu Niepodległości dziennikarską prowokację. Jej reporter, Jacek Hugo-Bader ucharakteryzował się i poszedł na Marsz jako...czarnoskóry, aby przekonać się, czy jego uczestnicy rzeczywiście są wrogo nastawieni. Efekt? – Przede mną przeszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którym towarzyszyło zdziwienie: „Matko, czarnuch przyszedł”. Nawet jak tego nie wypowiadali, czułem to. To był jeden z najmniej przyjemnych dni w moim życiu – relacjonował później.

Tymczasem poseł PiS, Anna Maria Siarkowska zaproponowała "Wyborczej" i jej reporterowi powtórzenie eksperymentu. Tym razem jednak, dziennikarz miałby zbadać poziom tolerancji wobec księży podczas protestów środowisk feministycznych i lewicowych, które obecnie mają miejsce w całym kraju.

"Redaktorowi @gazeta_wyborcza, który sprawdzał poziom tolerancji na Marszu Niepodległości, polecam dzisiaj przebrać się za księdza i pójść na manifestację aborcjonistów. @StowMarszN #babylivesmatter" – napisała Anna Maria Siarkowska.

twitter

Atak na duchownego

Podczas protestów przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej doszło już do jednego napadu na kapłana. Prokuratura Rejonowa w Myśliborzu wszczęła śledztwo w sprawie brutalnego pobicia księdza, do którego doszło na miejscowej stacji benzynowej. Sprawę nagłośnił szczeciński radny Dariusz Matecki. Do pobicia miało dojść podczas protestów przeciw orzeczeniu TK ws. aborcji eugenicznej.

Agresor zaatakował księdza, okładał go. Broniący się duchowny i inni uczestnicy zgromadzenia informowali napastnika, że atakuje księdza. To jeszcze bardziej rozwścieczyło oprawcę, który jeszcze mocniej bił swoją ofiarę. Przerażony duchowny ukrył się w budynku stacji benzynowej, jednak napastnik go znalazł. Uderzył duchownego w brzuch i głowę.

Śledczy ustalili już, że to nie ksiądz spowodował bijatykę, ale napastnik. Śledztwo jest prowadzone w kierunku spowodowania u pokrzywdzonego obrażeń ciała, znieważenia go, zmuszenia do określonego zachowania oraz stosowania przemocy z powodu przynależności wyznaniowej księdza.

Czytaj też:
Lempart: Do obostrzeń już nikt nie podchodzi poważanie
Czytaj też:
Masowe protesty mają wpływ na liczbę zakażeń? Przykład BLM w USA mówi wszystko

Źródło: Twitter
 153
Czytaj także