"Nie czułem różnicy między cebulą a jabłkiem". Dziambor o COVID-19

"Nie czułem różnicy między cebulą a jabłkiem". Dziambor o COVID-19

Dodano: 223
Artur Dziambor (Konfederacja)
Artur Dziambor (Konfederacja) / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Poseł Konfederacji Artur Dziambor opowiedział w programie "Newsroom", jak wygląda jego walka z koronawirusem.

– Myślałem, że przechoruję infekcję łagodnie, ale niestety tak się nie stało – wskazał Artur Dziambor. Polityk koronawirusem zaraził się prawdopodobnie w Sejmie.

Poseł Konfederacji relacjonuje, że pierwsze objawy zakażenia wystąpiły u niego po 3 dniach od powrotu z sejmu do domu. – Najpierw zacząłem gorączkować. Temperatura była dość wysoka. Później dołączył do niej kaszel, ból głowy i silne zmęczenie. Temperatura nie spadła, a po kolejnych 3 dniach straciłem węch i smak. W zasadzie obojętne mi było, co jem. Nie czułem różnicy między cebulą a jabłkiem – wspomina Dziambor w programie "Newsroom".

Poseł postanowił wykonać test w kierunku wykrycia koronawirusa SARS-CoV-2. Wynik okazał się pozytywny. – Myślałem, że przejdę tę infekcję łagodnie, ale tak się nie stało. Trafiłem do szpitala – opowiada.

Dziambor podkreśla, że w szpitalu miał bardzo dobrą i fachową opiekę. Trafił tam w dość ciężkim stanie, musiał być natychmiast podłączony do tlenu. – Wykonano mi wszystkie niezbędne badania, za co personelowi bardzo dziękuję – mówi. Artur Dziambro spędził w szpitalu 8 dni. Kiedy poczuł się dobrze, został wypisany do domu.

Czytaj też:
"Polska i Węgry na uprzywilejowanej pozycji". Zakakująca analiza niemieckiej gazety
Czytaj też:
Kaczyński spotkał się z Kukizem. Miała paść sensacyjna oferta

Źródło: "Newsroom"
 223
Czytaj także